Fade the Public (Zakłady kontrariańskie)

Fading the public oznacza celowe obstawianie przeciwko stronie, która przyciąga najwięcej pieniędzy, w oparciu o teorię, że duże wsparcie publiczności wypacza kursy na Twoją korzyść.

Fading the public oznacza zajmowanie pozycji przeciwnej do tej, w którą płynie większość pieniędzy graczy rekreacyjnych, przy założeniu, że tłum obstawiających częściej się myli, niż ma rację — zwłaszcza w przypadku głośnych spotkań, które przyciągają niedzielnych graczy kierujących się emocjami. Nie jest to uniwersalna zasada, że większość zawsze się myli. To węższe twierdzenie: gdy ogromna liczba zakładów kumuluje się po jednej stronie rynku, bukmacherzy często korygują kurs, aby ograniczyć swoje ryzyko, a ta korekta może wypchnąć kurs po niepopularnej stronie bardziej, niż uzasadnia to rzeczywiste prawdopodobieństwo.

Mechanizm ten dotyczy odpowiedzialności finansowej, a nie prawdy. Bukmacher nie ustala kursów wyłącznie w oparciu o to, kto jego zdaniem wygra — ustala je tak, aby zbilansować obroty i ograniczyć ekspozycję. Jeśli 80% stawek w meczu Manchester United kontra Burnley trafia na United, bukmacher przenosi ryzyko na porażkę lub remis United. Aby przywrócić równowagę, kursy na United spadają poniżej tego, co sugerowałyby sama forma i statystyki, podczas gdy kursy na underdoga i remis rosną. Gracz, który stawia na Burnley lub remis po tak zawyżonym kursie, nie zakłada, że niespodzianka zdarzy się częściej — zakłada, że tłum przepłacił za faworyta, i korzysta z okazji po drugiej stronie.

Działa to tylko przy odpowiednim rodzaju pieniędzy publicznych. Liczba zakładów (ticket count) ma większe znaczenie niż sam wolumen obrotu: bukmacherzy obserwują różnicę między liczbą zakładów a ich wielkością. Rynek poruszany przez tysiące małych, napędzanych sentymentem stawek na znane nazwisko to coś zupełnie innego niż rynek poruszany przez garść dużych, profesjonalnych zakładów. Strategia „fading” najlepiej sprawdza się przeciwko tym pierwszym — rozpoznawalnym klubom, nostalgicznym faworytom, reprezentacjom narodowym w wielkich turniejach, znanym tenisistom — i jest znacznie mniej wiarygodna na rynkach, gdzie dominują profesjonaliści, ponieważ tam kurs prawdopodobnie został już skorygowany przez osoby wykonujące dokładnie taką analizę.

Przykład

Weźmy mecz Ligi Mistrzów: Real Madryt u siebie z drużyną ze środka tabeli Bundesligi. Początkowy kurs na Real wynosi 1.57 (około 4/7), na gości 6.00 (5/1), a na remis 4.20. W ciągu kolejnych dwóch dni 76% wszystkich zakładów trafia na Real — sama nazwa przyciąga niedzielnych graczy niezależnie od realnego zestawienia. Bukmacher, chcąc zabezpieczyć się przed wygraną Realu, obniża kurs na Real do 1.44 i podnosi kurs na gości do 7.50, a na remis do 4.33.

Gracz stosujący „fading” patrzy na ten ruch i zadaje sobie pytanie, czy prawdopodobieństwo meczu rzeczywiście zmieniło się tak bardzo w ciągu dwóch dni — zazwyczaj nie; wieści o składach i forma prawie się nie zmieniły. Stawia na gości po kursie 7.50. Załóżmy, że stawia €50. Jeśli goście wygrają, zwrot wynosi €375 (€325 zysku); jeśli wygra Real lub padnie remis, traci €50. Ten zakład nie jest twierdzeniem, że underdog jest teraz faworytem do wygranej — prawdopodobieństwo implikowane przy kursie 7.50 to wciąż tylko około 13.3%. To twierdzenie, że 13.3% nie docenia rzeczywistej szansy, ponieważ kurs został tam zepchnięty przez wolumen zakładów, a nie przez rzetelną ponowną ocenę meczu.

Kluczowe punkty

  • Rozróżniaj liczbę zakładów od wolumenu obrotu: Rynek może pokazywać „80% zakładów na Real”, podczas gdy profesjonalne syndykaty po cichu trzymają większość realnych pieniędzy po drugiej stronie. Stosowanie „fading” na podstawie surowych procentów liczby zakładów bez sprawdzania ruchu ważonego stawkami oznacza podążanie za błędnym sygnałem.
  • Najlepiej sprawdza się na rynkach napędzanych emocjami: Wielkie kluby, gospodarze Euro lub Mistrzostw Świata, ulubieńcy kibiców w tenisie wracający po kontuzji — to przyciąga ślepą lojalność. Mecz Eredivisie ze środka tabeli przy niskim zainteresowaniu publicznym nie wykaże takich samych zniekształceń, więc nie ma tam nic użytecznego do „fadowania”.
  • Ruch kursu to prawdziwy sygnał, a nie historia: Nie graj przeciwko stronie tylko dlatego, że jest popularna — graj przeciwko niej, ponieważ kurs przesunął się bardziej, niż uzasadniają to wiadomości. Jeśli kurs na Real spadł, bo ich najlepszy napastnik wrócił po kontuzji, jest to uzasadniona korekta, a nie przesadna reakcja publiczności.
  • To argument cenowy, a nie argument o formie: Nie twierdzisz, że underdog prawdopodobnie wygra, a jedynie, że kurs 7.50 płaci więcej, niż uzasadnia to rzeczywiste ryzyko. Śledź wartość kursu zamknięcia (czy kurs przesunął się dalej na Twoją korzyść po tym, jak postawiłeś, czy odwrócił się przeciwko Tobie?), aby sprawdzić, czy teoria faktycznie się sprawdza.
  • Dyscyplina w zakresie wielkości próby ma znaczenie: Zakłady kontrariańskie z założenia przegrywają częściej, niż wygrywają, ponieważ zazwyczaj nadal obstawiasz mniej prawdopodobny wynik. Oceniaj strategię po 100+ zakładach na podstawie zysku i wartości kursu zamknięcia, a nie po tym, jak poradził sobie underdog w ostatni weekend.
  • Niektóre pieniądze publiczne to „smart money”: W mocno obstawianych, uważnie śledzonych ligach — Premier League, wielkie turnieje tenisowe — pieniądze amatorów mają mniejszy wpływ, a kursy są ostrzejsze. „Fading” działa tam mniej niezawodnie niż na rynkach o niższym profilu, gdzie kurs nie został jeszcze w pełni skorygowany przez profesjonalne działania.